Jak cudownie jest wrócić! Po szalenie długim i przymuszonym detoksie od dziergania znów mogę spokojnie spędzać czas na tym, co lubię robić. Notatki, ksiązki, skrypty i ustawy zapakowałam w pudło i postwiłam na najwyższej szafie i jak szalona chwyciłam za szydełko. W pierwszej kolejności zajęłam się wykończeniem sweterka dla Antosi.
Nie dość, że jest to mój pierwszy ubraniowy udzierg, to jeszcze postanowiłam zrobić go z głowy - bo co może być trudnego w sweterku w rozmiarze 9-12 mcy? Znalazłam potrzebne mi wymiary, inspirację (inspirowałam się sweterkiem Cecily z bloga Posie Rosie Little Things - jakie tam są cudne rzeczy dla maluszków!) i zabrałam się do dzieła.
Łatwo nie było. Zresztą z ostatecznego efektu jestem zadowolona średnio. Przede wszystkim nie wyszły mi tak jak chciałam rękawy. Ale to nic, wprawię się :) Tak jestem z siebie strasznie dumna i mam zamiar odziewać Antosię w jej sweterek jak tylko ciut do niego podrośnie (co przy jej obecnym tempie może zająć około tygodnia :) ).
Sweterek robiony jest od góry, z jednego kawałka, na okręgłym karczku (no, mój jest względnie okrągły). Karczek to przeplatanka słupków, półsłupków nawijanych i jednego rzędu podwójnych słupków, przez który przeciągnięta jest wstążka.
Dół i rękawy to bardzo prosty i zaskakująco efektowny wzór, opierający się na V z 2 półsłupków nawijanych, przedzielonych jednym albo dwoma oczkami łąńcuszka - już nie pamiętam. Dolny ściągacz zrobiłam podobnie do karczku.
Łatwo nie było. Zresztą z ostatecznego efektu jestem zadowolona średnio. Przede wszystkim nie wyszły mi tak jak chciałam rękawy. Ale to nic, wprawię się :) Tak jestem z siebie strasznie dumna i mam zamiar odziewać Antosię w jej sweterek jak tylko ciut do niego podrośnie (co przy jej obecnym tempie może zająć około tygodnia :) ).
Sweterek robiony jest od góry, z jednego kawałka, na okręgłym karczku (no, mój jest względnie okrągły). Karczek to przeplatanka słupków, półsłupków nawijanych i jednego rzędu podwójnych słupków, przez który przeciągnięta jest wstążka.
Sweterek wykonany jest z wełny Super Soft włoskiej marki Lana Gatto, dostępnej jedynie w internetowej pasmanterii Biferno. Zdecydowałam się na kolor Avio.
![]() | ||
Zdjęcie pochodzi ze strony biferno.pl |
Zgodnie z informacjami producenta Super Soft to 1000% wełna merino extrafine, robiona z wełny z grzbietu owiec merino - włókna najdelikatniejszego i najmniej podatnego na zanieczyszczenia. Włóczka produkowana jest w ponad 40 kolorach. W 50g motku jest 125 m nitki. Do robótki zalecane są druty 4-5 mm. Sweterek robiłam szydełkiem 3,5 mm. Zużyłam równo 4 motki.
Zakochałam się w Super Sofcie. Włóczka jest niesamowicie mięciutka i miła w dotyku - idealna dla dzieci. Pomimo dość luźnego splotu nitka przyjemnie się prowadzi i jakoś szczególnie nie rozchodzi się na szydełku. Choć wzór dołu jest dość zbity to sweterek nadal jest miękki i puszysty. Gotowy wyrób nie ciągnie się, nie odkształca i bardzo ładnie leży. Jeżeli szukacie bardzo dobrej jakościowo wełny merino i jesteście w stanie zapłacić ponad 12 zł za 50g motek - polecam! Nie zawiedziecie się.
Trans dziergalniczy trwa nadal. Chusta prawie skończona - robię bordiurę, która przy takim rozmiarze chusty, jaki wydziergałam, jest bardzo pracochłonna, monotonna i włóczkożerna - najprawdopodobniej zabraknie mi włóczki. Żeby odpocząć od mojego kolosa zaczęłam coś zupełnie nowego. Ale o tym na razie cichosza!
Śliczny sweterek! Moja Hania też jest w tym "przedziale wiekowym". Weszłam na bloga Celiny i odleciałam, jak zobaczyłam sukienusię. Oj my mamy ..., ;) zapraszam czasem do mnie szydelkowyplaczabaw.pl
OdpowiedzUsuńJa jestem zakochana w jej projektach! Tak szydełkować! Ale wszystko przed nami!
UsuńUroczy ten sweterek. I nie przejmuj się że rękawy nie wyszły, następnym razem na pewno wyjdą lepiej.
OdpowiedzUsuńPiękny sweter! W moim ulubionym stylu :) I jeszcze ta kokarda... :)
OdpowiedzUsuń