środa, 9 września 2015

Wspólne dzierganie i czytanie (9) - Mój ulubiony i o "wielojaźni" rękodzielnika

Dziś się udało! Mogę środowo podziergac i poczytać z Maknetą!


Najgorszy egzamin w tym roku za mną. Zaraz po powrocie z sali egzaminacyjnej zamówiłam tony nitek. Pomysły piętrzyły się w głowie, kurier co raz pukał do moich drzwi, podręczne pudło nitkowe zaczęło pękać w szwach. Pojawił się dylemat: Co, do diaska, zrobić jako pierwsze? Bieżnik z kwadratów poszedł       w kąt, z szuflady wyjechały grubsze haczyki i się zaczęło. To znaczy ja zaczęłam :) Teraz równolegle robię sweterek dla Antosi z cudownej wełenki Super Soft marki Lana Gatto, o której nie omieszkam napisać po skończeniu udziergu.         Z Angory Active Yarn Art'u robi się chusta, którą mam zamiar omotać się w jesienne chłodne dni. Dodatkowo zamówiłam sobie szydełko do knookingu i powiem Wam - jest szał. "Szydełkowaczka" ze mnie dziwna. Uwielbiam robić na szydełku, ale jeśli chodzi o ubrania (nie licząc ubranek dla małych dziewczynek), wygląd szydełkowego udziergu mnie nie zachwyca - zdecydowanie wolę dzianinę drutową. Ale cóż miałam zrobić, kiedy druty mnie gryzą? Co prawda umiem prawe, lewe oczko, nawet jakiś warkocz, ale nie lubię robić... Dlatego "szydłodrut" jest dla mnie wybawieniem :)


Jeszcze w maju pisałam o książce "Wszystko co lśni" E. Catton. Skończyłam ją parę dni temu i jestem wściekła! Na początku książka w ogóle mnie nie wciągała, więc odłożyłam ją, żeby poczekała na lepsze czasy. Kiedy ponownie wzięłam ją do ręki porwała mnie od pierwszego zdania. Ku mojemu smutkowi okazało się, że w tej książce każdy jeden dialog ma znaczenie, każdy jeden opis przybliża do ostatecznego rozwiązania - także te przeczytane miesiące temu, które już dawno z mojej głowy wyparowały... Jeśli więc zabieracie się za tą książkę - czytajcie ciurkiem albo nie zaczynajcie wcale.

Teraz podczytuję ostatnią wydaną w Polsce powieść mojego ulubionego Jaume Cabre "Jaśnie Pan" (nad poprzednią książką zachwycałam się tutaj). Zakochana jestem w języku pisarza - takim nieoczywistym, wymagającym. Akcja już się zawiązała, z wypiekami na twarzy czytam więc kolejne strony.

Nieubłaganie jednak zbliża się czas, kiedy i szydełko i książki pójdą w odstawkę. Został jeszcze jeden egzamin, najcięższy pod względem ilości materiału do przyswojenia. Już teraz mam drobne wyrzuty sumienia, kiedy na zadawane przez koleżanki sakramentalne pytanie "Uczysz się już?" odpowiadam: "Nie. Wydałam miliony monet na włóczki, uczę się knooking'u, wiecie, takie szydełko z dziurką jak igła...". Ale patrzę na nie i widzę, że nie wiedzą. I nie rozumieją, że nie mogę się uczyć gospodarczego, kiedy obok tyle włóczek, tyle włóczek...

9 komentarzy:

  1. Oj, to ja zacofana jestem, nic tego autora jeszcze nie czytałam... Ale po tej recenzji mam ochotę sięgnać po jego książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam zacząć od "Głosów Pamano". Warto!

      Usuń
  2. Piękne kolory ma chusta, którą robisz:) Jestem ciekawa Twojej opinii o knooking'u. Gratuluję zdania egzaminu!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. To może jeszcze inna opcja na ułaskawienie drutów? Szydełko tunezyjskie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też czasem czuję się wyobcowana w towarzystwie, bo nie wiedzą o co chodzi z tą miłością do włóczek ;) Jeśli chodzi o ubrania to mam dokładnie takie same odczucia jak ty, ubrania-raczej na drutach ale już wszelkie ozdóbki-bombki, serwetki itp tylko szydełko. Metody o której piszesz jeszcze nie znam, może kiedyś jak znajdę wolną chwilkę.....Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Ubrania drutowe też o wiele bardziej mi się podobają niż szydełkowe. Może kiedyś nauczę się robić na drutach. Zobaczymy.
    Fajny kolor chusty.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne kolorki chusty.
    Mnie ostatnio ten knoking też coś kusi,ponieważ z drutami jakoś się dogadać nie umiem,wolę zdecydowanie szydełko.Jednak marzy mi się sweterek "drutowy"i chusta.

    OdpowiedzUsuń
  7. Doskonale Cię rozumiem - przed każdym egzaminem miałam tysiąc innych rzeczy do zrobienia niż nauka.

    Rzadko zdarza mi się odłożyć książkę, bo czytanie jej mi nie idzie, ale jeśli już mi się to zdarzy i jeśli wracam do niej po jakimś czasie, to zaczynam czytać ją od początku, a nie od miejsca, w którym wcześniej przerwałam.

    Knooking wygląda ciekawie na YT, ale że mnie szydełko nie lubi, a druty nie pociągają, więc próbować nie będę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziergaj !!! Dobrze Ci idzie - wszystko pięknie się zapowiada :)

    OdpowiedzUsuń