Skończyłam, zrobiłam, chwalę się. Mama Amelki, na stałe przebywająca za granicą, postanowiła mieć też kocyk dla swojego "Małego Cypka" w Polsce, kiedy przyjeżdża w odwiedziny do babci. Po przeszukiwaniu internetu tym razem wybór padł na afrykańskie kwiaty (angl. african flowers) - wzór z elementów.
African flower jest wzorem bardzo popularnym. Z kwiatowych elementów robi się nie tylko kocyki, ale też maskotki, poduchy, torby (inspiracje do zobaczenia np. tutaj - można dostać oczopląsu). Tutoriali w internecie też jest masę. Jeżeli się Wam spodoba - zachęcam do próbowania :)
Początkowo podchodziłam do tego wzoru jak do jeża - nużył mnie śmiertelnie, nie podobał mi się wcale. Ale w miarę robienia zaczęłam się wciągać. A z ostatecznego efektu jestem zadowolona bardzo!
Pierwszy raz w życiu udało mi się wstrzelić w zamówione wymiary. Kocyk ma 100x80 cm.

Składa się z 53 pełnych kwiatów i 6 połówek (chyba, że pomyliłam się w obliczeniach :) ). Bordiurka to zwykłe muszelki. W rzeczywistości kocyk nie jest taki "żółtawy". Zdjęcia to wciąż moja słaba strona. Choć te nawet troszkę poprawiłam :)
Kocyk zrobiłam z włóczki Nako Bonbon Ince - 100% akrylu, szydełkiem rozmiar 4.5 mm. Zużyłam na kocyk około 500 g nici - zszedł mi cały motek i troszkę kremowej i niepełne motki pozostałych kolorów. O moich doświadczeniach z pracy z tą włóczką na pewno napiszę. Możecie też podzielić się ze mną swoimi opiniami o tej włóczce - z pewnością przydadzą się do recenzji.
Mam nadzieję, że kocyk się Wam podoba! Dajcie znać, co o nim myślicie!




