Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inspiracje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inspiracje. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 grudnia 2014

Inspiracje - najlepsze Piny grudnia

 
Czy zdarzało Wam się zobaczyć coś zupełnie olśniewającego na stronie internetowej, ale z wrodzonej gapowatości nie zapisać tego a później rwać włosy z głowy, bo nie można było tego odnaleźć? Ja tak miałam nieustannie, do czasu odkrycia narzędzia, które ułatwiło mi życie. Korzystacie z Pinterest'a? Jeśli nie - koniecznie musicie zacząć! Jeden dodatkowy przycisk na pasku przeglądarki i problem utraconych inspiracji z głowy! Wystarczy "przypiąć" je do tablic na profilu utworzonym w aplikacji.

Ale nie o Pintreście dzisiaj. Dziś o inspiracjach. Cykl ten pojawia się na moim blogu od początku. Dotychczas posty były tematyczne. Ale tak dopinając sobie do moich tablic nowe rzeczy stwierdziłam - czemu nie dzielić się z Wami tym, co mnie aktualnie zachwyca? Stąd też dziś takie pomieszanie z poplątaniem :) Będą ciekawe wzory na kocyki, będą szaliki i króliczki :)

Chcecie popatrzeć?

Szalik "Slip Slope" - poszukując wzoru na szalik dla męża trafiłam na coś takiego. Dla mnie bomba! Wzór wydaje się być banalnie prosty. Są to bowiem same oczka ścisłe, wbijane odpowiednio w przednią bądź tylną "pętelkę" oczka z niższego rzędu. Jak widać - świetny wzór do wykorzystania melanżowej włóczki. Na stronie dostępny jest darmowy opis wzoru w języku angielskim (oznaczenia amerykańskie). Zastanawiam się, jak szybko będzie przybierać robótka robiona samymi oczkami ścisłymi...  
 
Króliczki - na ten darmowy wzór na króliczki trafiłam szukając pomysłu na pierwszą maskotkę dla mojej Kruszyny. Szukałam czegoś sporego, ale łatwego, bo w życiu jeszcze nie robiłam maskotek. Króliczki mnie uwiodły swoją słodyczą. A jak jeszcze ubiorę moją Królisię w sukieneczkę - będzie cudnie. Możecie więc spodziewać się za jakiś czas na blogu maskotki :)

Ścieg klinowy- jak można zauważyć, jestem z tych "kocykowych" szydełkomaniaczek. Na swojej tablicy na Pintreście mam grubo ponad setkę inspiracji i wzorów na koce. Ścieg klinowy trafił na nią niedawno. Wzór pozwala na zabawę w łączenie kolorów - lubię! Na stronie darmowy tutorial video i obrazkowy wraz z opisem - jak kto woli. 
Warkoczowe szale - kolejna inspiracja, na którą trafiłam szukając szalika. Niestety, tym razem wzór jest płatny, ale wydaje mi się, że znalezienie tutoriali do tych poszczególnych szydełkowych warkoczy nie byłoby trudne. W tym roku szalików już nie będzie, ale z całą pewnością nad szydełkowymi warkoczami pracować będę przyszłej zimy, bo są przecudowne. 
Bezimienny wzór zapierający dech w piersiach - na koniec zostawiłam Wam mojego faworyta. Ten wzór zawładnął moimi myślami - serio! Chociaż po świętach z pieniędzmi wiadomo jak jest, już wybrałam włóczkę i kolory w których zrobię koc tym wzorem. Jest olśniewający! Wiem, że nie tylko mnie oczarował, bo na facebook'owej grupie Uwielbiam szydełkowanie wywołał niezłe poruszenie :)





poniedziałek, 28 lipca 2014

Inspiracje - karuzelki dla niemowląt

Witajcie!
Wiem, że nie było mnie przez dość długi czas. Ale zarzekam się, że mam dość dobre usprawiedliwienie, o którym na razie nie chcę oficjalnie i głośno mówić. Ale z pewnością przyjdzie taki czas, gdy zacznę o tym, co mnie ostatnio na dłużej zatrzymało z przyjemnością opowiadać :)

Obecnie moja rodzina czeka z niecierpliwością na najmłodszego członka - moja siostra cioteczna spodziewa się córci! Co prawda Zosia dołączy do nas dopiero w grudniu, ale ciocia już może zacząć się rozglądać za pomysłami na prezenty. Rzeczy dla niemowląt, robione na szydełku, potrafią być przesłodkie! Już tworzę dla Zosi kocyk z afrykańskich kwiatów, w kolorach takich jak kocyk dla Amelki. Robota idzie mi dość opornie - jakoś nie jestem fanką dziabania z kawałków. Ale powoli, do przodu, widać już efekty. Następnym razem się pochwalę, co już zdążyłam wydziergać.

Stwierdziłam jednak, że skoro kocyk robiłam już dla Amelki, to dla Zosi muszę też zrobić coś innego, najlepiej coś wymagającego, bo lubię wyzwania. Przegrzebując internet znalazłam.... NIEMOWLĘCE KARUZELKI!!! Jak zobaczycie poniżej - są prześliczne! Co więcej, dają duże pole do popisu i własnych inicjatyw. Co prawda zarzuca im się, że bardziej cieszą oko rodziców, niż przyczyniają się do rozwoju dziecka, ale nie zmienia to faktu, że mają w sobie wiele uroku :) Kwestię ich wpływu bądź braku na rozwój niemowlęcia, pozostawiam indywidualnym ocenom.

Zobaczcie co dla Was wybrałam:
amigurumiaskina
 1. Słodkie samolociki - karuzelka pochodzi z bloga prowadzonego przez fankę amigurumi. Autorka na blogu zgromadziła liczne inspiracje na te słodkie szydełkowe zabawki oraz całą gamę darmowych wzorów. Choć ostatnio blog jest chyba bardziej blogiem o komsetykach, to w archiwum wciąż można znaleźć ciekawe pomysły. Aplikacja Google Translate w przeglądarce przyda się bardzo. Pod linkiem wzór na samolociki!














A to znalazłam tutaj
2.Poprzeczne sowy - ten pomysł znalazłam na pintreście. Pin odsyłał do strony tumblr, który okazał się zbiorem zdjęć. Niestety nie jestem w stanie ustalić autorki zdjęcia i dziecięcej zabawki. Jednak strasznie podoba mi się pomysł poprzecznego powieszenia zabawek. Ale to już chyba dla nieco starszych dzieci.
One and Two Comapany
KendraKat

















3. Znowu sowy - ten boski projekt wyszedł spod szydełka One and Two Company. Autorka pochodzi z Hiszpanii i szydełkuje nie tylko dekoracje do dziecięcych pokojów, ale także dekoracje do domów. Polecam zajrzeć do jej sklepu na etsy.













4. Słodkie pszczółki - nie mogłam sobie odpuścić pokazania Wam tych pszczółek! Autorka wzoru dopiero zaczyna swoją przygodę ze sprzedawaniem wzorów na etsy, ale ten projekt już przykuł uwagę internetu. Wcale się temu nie dziwię :) Wzór na karuzelkę kosztuje około 16 zł.


















5 i 6 - słoniki i morskie stworzonka - dwie ostatnie karuzelki wydziergała LalaKa - bułgarska rękodzielniczka, która na etsy sprzedaje głównie rzeczy dla małych dzieci. Nie tylko szydełkuje, ale też robi na drutach. W jej sklepie znajdziecie, poza karuzelkami ze słonikami i wodnymi stworkami, też dyndające jamniczki, ptaszki, wieloryby i żyrafy. A wszystko w przepięknych kolorach! Cała masa inspiracji!


LalaKa
LalaKa


Jeżeli wciąż brak Wam inspiracji - odsyłam do mojej karuzelkowej tablicy na pintreście - KLIKNIJ NA MNIE! Znajdziecie tam pomysły nie tylko na gotowe karuzelki, ale też wzory i inspiracje na małe zabaweczki, które można do karuzeli doczepić. Miłego inspirowania się!
















niedziela, 11 maja 2014

Inspiracje - szydełkowe oświetlenie

Wybaczcie, jeżeli zbyt zadręczam Was domowymi inspiracjami. Jestem obecnie w tym momencie w życiu, że dużo czasu spędzam na szukaniu pomysłów, jak urządzić mój dom (choć w miejscu, gdzie ma stanąć, obecnie rośnie pszenica). Dodatkowo pod koniec miesiąca zmieniam mieszkanie. W nowym lokum jestem tak zakochana, że już teraz szukam myślę, jak je przyozdobić. Z tych dwóch czynników wziął się dzisiejszy post o lampach. Szydełkowe lampy, nie dość, że potrafią nadać pomieszczeniu lekkości, to dodatkowo ujmują mnie tym pięknym cieniem koronek, jaki rzuca się po zapaleniu światła. Robi się wtedy niesamowicie nastrojowo :)

Chcecie zobaczyć co na dziś dla Was przygotowałam?

1. Szydełkowa lampa Marcela Wandersa - Wanders specjalizuje się w projektowaniu wnętrz, tworząc również unikatowe i ekscentryczne elementy wyposażenia. Patrząc na jego pracę nie dziwi fakt, że nowojorski Times nazwał go "Lady Gagą design'u". Do kompletu z lampą Wanders stworzył szydełkowe krzesło. Też robi wrażenie.












2. Szydełkowe lampy Cocoon pracowni Razy2 - teraz coś z rodzimego podwórka. Duet pani architekt i pana projektanta tym pomysłem chciał przywrócić na salony zapomnianą według nich (naprawdę?) technikę tworzenia ubrań, wykorzystując ją do robienia lamp. Chyba im się to udało, bo lampy Cocoon wielokrotnie gościły na krajowych i zagranicznych wystawach.



3. Isabelle McAllister z dosfamily.com - Szwedka miała świetny pomysł, jak
wykorzystać nieużywane, wydziergane serwetki. Sam przepis na taką lampę jest niebywale prosty - bierzemy duży balon, dajemy dziecku do nadmuchania a kiedy jest już nadmuchany - wieszamy na sznurku. Balon dokładnie obkładamy serwetkami nasmarowanymi klejem do tapet, tak, żeby na siebie zachodziły, po czym całość smarujemy jeszcze jedną warstwą kleju. Zostawiamy na noc do wyschnięcia. Na koniec przebijamy balon, wycinamy dziurę wystarczającą, żeby umieścić w niej kinkiet i gotowe! Banalnie proste, ale jaki efekt! Jeden minus - autorka lampy serwetki kupiła na pchlim targu. My nie musimy - mamy swoje!

 4. Lampa z serwetek autorstwa Calinas - niestety, nie udało mi się znaleźć bloga szwedzkiej bloggerki Calinas, ale na szczęście w internecie nic nie ginie i jej prace nadal zachowały się na innych stronach. Ta lampa robiona jest bardzo podobnie jak lampa ze zdjęcia wyżej, ale tutaj autorka nie pokusiła się o oklejenie całego balona. I dobrze, bo efekt przy tak dobranych kolorach jest cudowny!









 
5. Lampy "krokodyle" - te lampy znalazłam na stronie francuskiego sklepu z rękodziełem. Bardzo podoba mi się to, że trzy lampki są zebrane "w grono". Daje to fantastyczny efekt. Autor w cudowny sposób dobrał też kolory. Nie mówiąc już o tym, że udowodnił mi, że ścieg krokodyli wcale nie musi wyglądać źle (a tak myślałam do tej pory - strasznie mi się ten ścieg nie podobał).









6. Lampa wykonana ściegiem popcornowym - za popcornami tez jakoś nie przepadam. Jednak na tym abażurze wyglądają fantastycznie. Bardzo też podoba mi się ten spiralny układ popcornów. Zdecydowanie jedna z ciekawszych lamp szydełkowych jakie widziałam.











7. Ooty - świetlna girlanda - moim skromnym zdaniem rewelacyjny pomysł na
oświetlenie balkonu czy werandy. Teraz wpadłam na pomysł, ze taką girlandę można byłoby też zrobić z niewielkich obdzierganych słoiczków z tealight'ami. Hm... Myślę, że mój balkon niedługo doczeka się takiej ozdoby :) 


A jak już się rozpędzicie z szydełkowaniem oświetlenia, to zawsze możecie sobie obdziergać troszkę większą lampę. Na przykład ..... uliczną, tak jak zrobiły to Panie w Toronto :)

O tych i innych przykładach dziergania w przestrzeni napiszę Wam za jakiś czas. A teraz życzę Wam udanej niedzieli!

środa, 23 kwietnia 2014

Inspiracje - serwety w ramach

W trakcie świąt u moich rodziców przejrzałam zbiór serwet, które jeszcze jako gimnazjalistka namiętnie produkowałam. I się załamałam. Moja Mama ma ich całe szuflady! Te, które podobały się jej najbardziej, na stołach już zdążyły się opatrzeć  (z czego akurat się cieszę, bo mogę produkować nowe). Tylko co zrobić z tymi, które zalegają? Znów z pomocą przyszedł Internet!

Okazuje się, że oprawiając serwetę w ramę można nadać jej drugie życie. Taka ozdoba ściany jest na pewno niebanalna i niepowtarzalna. Ale zanim zabrałam się za oprawianie swoich serwet podpatrzyłam, jak robią to inni :)

Domowy Folklor
1. Lilinka z Domowego Folkloru - nie będę ukrywać, że to właśnie wyczajona na facebooku instalacja Lilinki zaszczepiła we mnie pomysł na oprawianie serwet. Na kompozycję składa się 7 serwet w różnych rozmiarach, na czarnym tle, oprawionych w ramę i przesłoniętych antyrefleksyjną pleksą. Przy okazji zapraszam wszystkich na fanpage Lilinki i Kivi z Domowego Folkloru - tu wejdź :). Dziewczyny czarują cuda! Tak tylko cichaczem zdradzę, że szykuję Wam niespodziankę z udziałem dziewczyn :) 

Monicaj

2. Monicaj - taki pomysł wypatrzyłam kiedyś na pintreście. Pin odesłał mnie do sklepu Monicaj na etsy. Okazało się, że to, co widnieje na zdjęciu to.... chodniczek! Niestety nie znalazłam jego wymiarów, ale podoba mi się sam pomysł czarnej serwety na białym tle. U Monicaj można obecnie kupić serwety umieszczone na malarskiej kanwie (zestaw 5 za niecałe 780 zł[!!!]). Artystka specjalizuje się w obrabianiu na szydełku kamieni. Ceny? Od 80 zł do ponad 200 zł.









Mod Podge Rocks
3. Amy z Mod Podge Rocks - ten pomysł uwiódł mnie kolorami! Serwety umieszczone są na odpowiednio przygotowanej i oprawionej malarskiej kanwie. Autorka przygotowała nawet cały tutorial, jak można takie płótna przygotować. Ale... Serwet nie zrobiła sama. Kupiła je w sklepie po 1$. Cóż. Ale inspiracja ciekawa, prawda?












Żródło bliżej niezidentyfikowane
4. ????? - pozostając w temacie kolorów, nie mogłam nie pokazać Wam tego zdjęcia. Zasadniczy problem jest taki, że nie potrafię określić jego źródła. Zdjęcie, które wykopałam na pintreście nie odsyłało do niczego konkretnego. Ale! Mamy tu oprawione serwety! Rustykalny klimat serwet odziedziczonych po babci został przełamany szarym tłem i jasną ramą, które nie przytłaczają koronek i pozwalają im być na pierwszym planie.










foundvintageobjects
5. foundvintageobjects - tutaj ram nie będzie. To znaczy nie będzie klasycznych ram. W tym projekcie serwety rozciągnięte są na tamburynach do haftowania! Jako podkład służy im lniane płótno, o kilka tonów ciemniejsze od serwet. Zachwycające jest ułożenie i dobranie tych 8 serwet w tak fantastyczną kompozycję. Nie wiem, czy ten pomysł nie jest moim faworytem.











Nie mogę doczekać się, aż Mój Dom zacznie wyrastać  z ziemi i nabierać realnych kształtów. Obawiam się, że jak wpadnę w cug to zabraknie mi ścian. To co moje Drogie? Wyciągamy kurzące się w szufladach serwetki i oprawiamy?












wtorek, 8 kwietnia 2014

Inspiracje - kosze

Jest źle - mam zaczętych kilka robótek. Kocyk już się prawie skończył, zrobiłam 4 z 10 jajek na okno dla mojej Mamy, serweta dla teściowej czeka na zblokowanie, a ja grzebię w internecie i szukam nowych inspiracji i pomysłów. Niebawem chciałabym zrobić mojej Mamie kosze do łazienki, takie dość spore, żeby mogła tam sobie dekoracyjnie włożyć kilka ładnych ręczników i jakieś bibeloty - coś, co mogłoby zastąpić takie kosze z IKEA.  Przekopuję więc internet i dzielę się z Wami tym, co mnie szczególnie w temacie koszy zaciekawiło. Oto moi faworyci:

1. Koszyk wykonany metodą kilimową/gobelinową - koszyk ujął mnie swoim ślicznym kolorem.  Koszyk wykonany jest metodą kilimową (angl. tapestry crochet). Metoda ta polega na "obrabianiu" prowadzonej wewnątrz robótki nitki. Ścieg ten zapewnia większą sztywność robótki, co przy koszykach jest niezwykle ważne. Ale jest też dość "włoczkożerny".








2. Koszyk "Spa" - typowy łazienkowy koszyk o bardzo przyjemnym i prostym wzorem.















3. Kolorowe puzderka z pokrywką - z całą pewnością nie są to koszyki, jakich szukałam dla Mamy, ale już wyobraziłam je sobie jako pojemniczki na szpargały w mojej szafce. Wreszcie miałabym miejsce na walające się kolczyki i gumki do włosów :). Niestety, na stronie tylko inspiracja - nie ma wzoru. Ale ten akurat chyba ciężki do rozpracowania nie jest - wezmę się za niego na pewno.








4. Koszyk na robótki - czy nie ma on pięknego kształtu? Przez to zwężenie u góry jest niebanalny. Na stronie podany opisowy wzór. Nie wygląda na skomplikowany. Koszyk wykonany jest ze skórzanego rzemyka. Ciekawy pomysł, ciekawe, ile kosztowałby mnie materiał na takie caceńko.





5. Wiszące koszyki od maricatimonisa - ten pomysł wyczaiłam na etsy.com. Już widzę jak koszyki te wiszą przy wejściu zamiast szafki na klucze. Albo w łazience jako pojemnik na płatki kosmetyczne albo na szczotki. Akurat tych koszyków w sklepie martimonisy na etsy już nie ma. Dobrze, że wcześniej przypięłam na pintereście zdjęcie.






6. Sowie koszyczki - ostatnia propozycja ozdobi każdy pokój dziecięcy. Sama chciałabym chować swoje drobne skarby w takich sowich koszyczkach. Ale chyba już trochę wyrosłam z takich gadżetów :). Inspiracja pochodzi z ravelry.com. Wzór kosztuje 3,50 USD.








A Wy macie jakieś swoje ulubione koszyki? Zainspirujcie mnie! Spokojnie możecie zostawiać mi linki w komentarzu. Może wybiorę coś dla mamy :)

piątek, 28 marca 2014

Inspiracje - klosz na ciasto

http://dailyfix.co.za/wp-content/uploads/2014/02/0214yarn-020-300x450.jpg
zdjęcie pochodzi ze strony dailyfix.co.za

Myśląc o tym, co chciałabym Ci przekazać na blogu, wpadłam na pomysł, że koniecznie muszę dzielić się z Tobą dziełami, które mnie zachwycają, kręcą, inspirują. Nie wyobrażam sobie, żeby ten blog miał być tylko miejscem, gdzie chwalę się wydzierganymi rzeczami. Chcę rozmawiać z Tobą o projektach, które zapadają nam w pamięć i które kiedyś chciałoby się wykonać.

Projekt ze zdjęcia jest jednym z takich projektów. W szydełkowym kloszu do osłony ciasta zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Najpierw zobaczyłam zdjęcie, dopiero później dotarłam do wzoru. Okazało się, że samo wyprodukowanie klosza nie jest wyjątkowo trudne. Wzór jest prosty i przyjemny. Gorzej jednak z wykończeniem robótki. Według instrukcji klosz powinien być usztywniany mieszanką cukru i wody. "Nakrochmalony" klosz naciąga się na głęboki talerz i puszkę, oba przedmioty o średnicy 24 cm, złączone ze sobą taśmą klejącą. Akurat ten pomysł na ułożenie klosza wydaje mi się całkiem trafiony. Gorzej będzie jedynie znaleźć puszkę i talerz o tej samej średnicy.

Zastanawia mnie też, czy taki klosz jest użyteczny. Na pewno nie ochroni ciasta przed wyschnięciem (a taka według mnie jest główna rola takiego przedmiotu). Nie zmienia to jednak faktu, że wizualnie robi duże wrażenie.

A Ty jaki masz pomysł? Jakbyś ułożyła i usztywniła klosz?

P.S. Niebawem pokażę Ci trochę moich prac. Kończę właśnie serwetę - niespodziankę dla mojej Teściowej z poliestrowego kordonka z Nowej Soli. Zamówiłam też Kotka na kocyk dla córki mojej przyjaciółki, która ma przyjść na świat z końcem lipca. Na pewno nabytek pokażę na blogu. Pomożecie mi ocenić, czy dobrze dobrałam kolory :)